MAJÓWKA W BAWARII

 dzień piąty i ostatni


 

   opracowanie i zdjęcia: Ewa Hordyniak



 

   www.gliwiczanie.pl


 

Na ostatni dzień wycieczki zaplanowane było zwiedzanie Monachium, ale jako że wczoraj nie zdążyliśmy do Garmisch-Partenkirchen postanowiliśmy się zatrzymać przy Olimpijskim Stadionie Zimowym po drodze.

    
 
 
 
   
 

  Skocznia w Garmisch - Partenkirchen powstała w 1935 r. na podstawie projektu C. I. Luthera. Została zbudowana specjalnie na odbywajace się w mieście w 1936 Igrzyska Olimpijskie (stąd jej dzisiejsza nazwa). Inauguracyjny konkurs odbyl się 5 lutego 1934, w obecności 5000 widzów. Najdalej tego dnia skoczył Norweg Rolf Kaarby - 70 m (pierwszy oficjalny rekord). Skocznia nie była wtedy jeszcze ostatecznie wykończona (m.in. trwała nadal konstrukcja wieży startowej).


Obecny stadion zbudowano specjalnie na mającą się tu odbyć w 1940 zimową olimpiadę, która jednak z powodu wojny nie doszła do skutku.
   Skocznia była kilkakrotnie przebudowywana. W 1950 zmieniono konstrukcję i wygląd wieży startowej. Rozbieg został przedłużony z 70 do 108 metrów, nachylenie progu oraz punkt konstrukcyjny nie zmieniły się, skorygowano szerokość zeskoku. Odnowiony obiekt był znacznie większy niż przed przebudową. W tamtych czasach skocznię w Garmisch Partenkinschen uważano za jedną z najnowocześniejszych na świecie. W 1953 roku po raz pierwszy odbył się tu jeden z konkursów Turnieju Czterech Skoczni (zwycięstwo Norwega Asgeira Doelpladsa).


W 1978 miały miejsce kolejne zmiany, a dokładnie obniżono próg i przesunięto punkt konstrukcyjny do 107 metrów. Ostatnich korekt dokonano w 1996 - przenosząc punkt konstrukcyjny do 115 metrów (co kosztowało 2 miliony marek) oraz dostosowując profil skoczni do nowoczesnych standardów.

Po sezonie 2006/2007 okazało się, że skocznia wymaga gruntownej modernizacji, gdyż nie spełniała podstawowych wymogów FIS, a brak homologacji groził odebraniu Garmiscch-Partenkirchen prawa organizacji tradycyjnego Turnieju Czterech Skoczni.

Tuż po kolejnych zawodach Turnieju Czterech Skoczni w 2007 roku postanowiono wyburzyć stary historyczny obiekt, a w jego miejsce wybudować nowy o punkcie konstrukcyjnym K-125 m. Rekordzistą starego obiektu już na zawsze pozostanie Adam Małysz, który w 2001 roku podczas Turnieju Czterech Skoczni poszybował aż na 129,5m.


Nowy obiekt został ukończony zgodnie z terminem i pierwszym sprawdzianem obiektu były zawody Pucharu Kontynentalnego rozgrywanych w dniach 21-22.12.2007, podczas których pierwszym rekordzistą został Martin Schmitt osiągając 135,5 metra.

Nowa Skocznia Olimpijska w Garmisch-Partenkirchen to jeden z najnowocześniejszych obiektów na świecie. Obok nowoczesnych torów najazdowych, wieży sędziowskiej, wyciągu, zamontowane ma zostać także opomiarowanie do mierzenia siły odbicia.




 
 




  
 

Pogoda nieciekawa, dość chłodno, więc oblecieliśmy obiekt, zapakowaliśmy się do autobusu i wyruszyliśmy do Monachium.
Można teraz parę słów na temat tego co widzieliśmy za szybami autokaru. Podróżowaliśmy głównie przez Bawarię (i trochę przez Tyrol) - patrząc przez szyby na mijany krajobraz, nasuwały mi się pewne spostrzeżenia. Pierwsze co zauważyłam to brak śmieci w przydrożnych rowach... Patrząc na czyste pobocza z równiutko przyciętą trawą żal mi było, że naszemu społeczeństwu daleko jeszcze do takiego poziomu cywilizacji...
Generalnie jechaliśmy przez tereny pełne lasów, malowniczych szczytów górskich i bajecznie czystych rzek.






   



  





Bardzo charakterystyczny dla tych terenów jest zwyczaj malowania domów w motywy roślinne, scenki rodzajowe. I nie są to jakieś "ludowe bohomazy" ale naprawdę malunki ukazujące duży kunszt artystyczny ich twórców.

 
 
 
 






 
 
     W VI wieku obecna Bawaria wchodziła w obszar państwa plemiennego Bawarów, ludu germańskiego z korzeniami alemańskimi, turyngijskimi, frankońskimi i ostrogockimi. Część obszaru Bawarii była zasiedlona przez Słowian. Bawarowie stworzyli własne księstwo, później zależne od państwa Franków. Pierwszym znanym władcą był Garibald (Heribald) I, panujący w latach 548(?)–590. Od 788 do 907 r. Bawaria znajdowała się w granicach państwa Franków. Następnie władzę przejęła miejscowa dynastia Luitpoldingów (907–947 i krótko 983–985). Bawaria znalazła się wkrótce w Rzeszy Niemieckiej. W 1070 r. tron bawarski został przez króla niemieckiego Henryka IV oddany sprzymierzonym z nim Welfom (1070–1139 i 1156–1180). Od 1180 do 1918 Bawaria była rządzona przez członków dynastii Wittelsbachów, którzy od 1623 r. byli elektorami. W 1806 stała się królestwem. W 1815 do Bawarii włączono Palatynat Reński. Od 1818 r. stała się monarchią konstytucyjną (na podstawie Aktu Konstytucyjnego, Verfassungs-Urkunde). Panujący od 1825 roku Ludwik I Wittelsbach zmienił oficjalny zapis nazwy państwa z Baiern na Bayern; litera „y” miała symbolizować tradycję starożytną w przeciwieństwie do potocznej „i”. 18 stycznia 1828 r. Bawaria i Wirtembergia utworzyły Bawarsko-Wirtemberski Związek Celny (Bayerisch-Würtembergischer Zollverein), a sześć lat później przystąpiły do Niemieckiego Związku Celnego. W 1871 r. Bawaria została włączona do Cesarstwa Niemieckiego, z zachowaniem odrębności (poczta, polityka zagraniczna, kolej i armia w czasie pokoju), które zlikwidowano dopiero w 1918 r. W tym samym roku doszło do krótkotrwałego powołania Bawarskiej Republiki Rad. W 1949 r. Bawaria weszła w skład Republiki Federalnej Niemiec.
 
  Bawaria należy do najbogatszych regionów współczesnych Niemiec. Wysoko rozwinięty jest tam przemysł elektroniczny, maszynowy (w tym samochodowy), lotniczy, włókienniczy, rafineryjny (ropa dostarczana jest rurociągami z portów Morza Śródziemnego).

Nazwa znanego producenta samochodów – BMW – znaczy „Bawarska Fabryka Silników” (Bayerische Motoren-Werke). Jakz dążymy to podjedziemy do muzeum i salonu wystawienniczego BMW.
 
   
 
  Dojechaliśmy do Monachium.
 
  W 1158 r. Henryk Lew, książę Bawarii dokonał lokacji miasta, nadając jednocześnie benedyktynom przywilej organizowania targów. Miasto powstało przy zamku i klasztorze stąd nazwa bei den Mönchen – przy mnichach. Dogodna lokalizacja na szlaku handlu solą, most na Izarze zadecydowały o szybkim rozwoju miasta. Od połowy XIII wieku Monachium stało się siedzibą rodu von Wittelsbach, którzy w 1255 przenieśli tu swoją rezydencję książęcą i władali miastem przez następne stulecia. W okresie wojny trzydziestoletniej, w 1643 zajęte przez Szwedów pod wodzą Gustawa Adolfa. Od czasów napoleońskich miasto zostało stolicą królestwa Bawarii. W XIX wieku rozpoczął się okres przyspieszonego rozwoju miasta. Monachium stało się jednym z najważniejszych ośrodków kultury europejskiej, tworzył tu m.in. kompozytor Richard Wagner. W 1919 powstała w Monachium Bawarska Republika Rad.

W okresie Republiki Weimarskiej ośrodek ruchu nazistowskiego (pucz monachijski). Miejsce zawarcia w 1938 układu pomiędzy Niemcami, Włochami, Francją i Wielką Brytanią (konferencja monachijska). Miasto zostało poważnie zniszczone w czasie II wojny światowej - do tego stopnia, że zwiedzając zastanawiam się czy ma to sens, bo w większości oglądane "zabytki" to bdowle współczene zrekonsruowane od podstaw.
 
 
 

Na stare miasto wchodzimy bramą wschodnią - Isartor - jedną z trzech bram  średniowiecznych fortyfikacji zachowanych do dzisiaj. Jej nazwa pochodzi od nieopodal płynącej rzeki Izary.











Isartor składa się z dwóch wież oraz korpusu środkowego z trzema przejściami i wieżą środkową, górującą nad budowlą. Korpus zdobi malowidło Bernharda von Nehera z 1835 przedstawiające "Tryumfalny przejazd Ludwika IV Bawarskiego po zwycięskiej bitwie z Habsburgiem Fryderykiem Pięknym pod Mühldorf w roku 1322"


4 listopada 2005 na wieży środkowej zamontowano ponownie duży zegar. Od zachodu cyferblat jest lustrzanym odbiciem cyferblatu po przeciwnej stronie – dlatego wskazówki zegara po stronie zachodniej biegną w stronę przeciwną niż przyjęte.











Przeciskając się w tłumie dreptamy za przewodniczką w stronę centralnego placu starego Monachium, czyli Marienplatz. Mijamy po drodze wieżę starego ratusza - zrekonstruowaną XV-wieczną wieżę, która oryginalnie spłonęła od uderzenia pioruna.











A oto i Marienplatz.























Plac wytyczony został za panowania Henryka Lwa. Nazwa placu nadana została w 1807 na cześć Świętej Marii, która miała uchronić miasto przed epidemią cholery. W 1638 r. wzniesiono kolumnę maryjną (niem. Mariensäule), upamiętniającą koniec szwedzkiej inwazji. Złoty posąg, pochodzi z 1590 roku i jest dziełem Huberta Gerharda. Cztery cherubiny powstałe w roku 1638, symbolizują zwycięstwa nad klęskami głodu, wojny, plag i herezji.


Najbardziej charakterystyczny budyek przy tym placu to nowy ratusz.


   W drugiej połowie XIX wieku, radni miejscy, podjęli decyzję o budowie swej nowej siedziby. Nowy budynek postanowiono wybudować na placu Mariackim; wówczas to rozebrano 24 kamienice, by zrobić miejsce dla nowej budowli. Ratusz zaprojektował Georg von Hauberrisser w stylu neogotyckim, a budowa trwała od 1867 do 1909 roku. Monumentalny budynek posiada sześć dziedzińców. Bogato zdobiona elewacja, jest pełna ozdób przedstawiających historię Bawarii. Na wieży znajdują się 43 dzwony i mechanizm zegarowy, będący czwartym pod względem wielkości tego typu na świecie.












Zaraz w pobliżu Marienplatz znajduje się najstarszy kościół Monachium - kościół św. Piotra


Pierwsze pisemne wzmianki o świątyni pochodzą z lat 1225-1226. W II połowie XIII w. dobudowano czwartą nawę od północy, a następnie przebudowano kościół w stylu gotyckim. Konsekrowany ponownie w 1294 r., spłonął jednak w wielkim pożarze miasta 14 lutego 1327 r. Odbudowa trwała wiele lat, a konsekracja odbudowanego kościoła miała miejsce w 1368 r. W 1386 r. dwie zniszczone pożarem wieże boczne zastąpiła centralnie umieszczona między nimi dzwonnica. W 1495 r. zainstalowano nowy gotycki ołtarz główny, dzieło Erasmusa Gassera, do którego sześć malowideł wykonał pochodzący z Krakowa Jan Polak.
W lutym 1945 r. kościół został prawie całkowicie zniszczony na skutek bombardowania. Odbudowa murów zakończyła się posadowieniem nowego krzyża na hełmie wieży 8 września 1951 r. 27 czerwca 1954 r. kardynał Joseph Wendel poświęcił odbudowany ołtarz główny, jednak całość prac przy rekonstrukcji wnętrz zakończono dopiero w 2000 r.


  























Zagapiłam się w kościele na malowidła i gdy wyszłam okazało się że wycieczka sobie pomaszerowała nie wiadomo gdzie, a na mnie czeka wyłącznie mój ulubiony małżonek - przyzwyczajony do mojego fotograficznego hopla. Powędrowaliśmy przed siebie kompletnie nie wiedząc ani gdzie jesteśmy, ani w którą stronę powinniśmy iść. Gdy przechodziliśmy obok Muzeum Miejskiego, do kompletu zaczęło lać.











Zupełnie bez nadziei na jakąkolwiek orientację w terenie zaczęłam rozglądać się za kioskiem, w którym możnaby kupić plan miasta - skręciliśmy w lewo, potem w prawo i wyszliśmy prosto na naszą przewodniczkę.... :) To chyba te Monachium nie jest takie wielkie.....
Postanowiłam kurczowo trzymać się przewodniczki i pomaszerowałam dalej już z całą grupą.
Udaliśmy się do kościoła św. Michała









   W 1583 książę  Wilhelm V Pobożny  położył kamień węgielny pod budowę kościoła - pierwszej, dużej świątyni wznoszonej przez jezuitów w północnej Europie[1]. Kierownictwo robót budowlanych powierzono kamieniarzowi i muratorowi Wolfgangowi Millerowi, przy czym w dokumentach jako budowniczowie kościoła w początkowym etapie wymieniani są również augsburski murator Wendel Dietrich i pochodzący z Niderlandów Friedrich Sustris, który kształcił się we Włoszech a od 1580 przebywał na dworze w Monachium. Projektant kościoła pozostaje nieznany. Monumentalne sklepienie kolebkowe, do dziś drugie pod względem wysokości wolno wznoszące się sklepienie kolebkowe na świecie zostało ukończone na przełomie 1587/1588. Pomimo ówczesnych pesymistycznych głosów co do jego wytrzymałości, sklepienie dotrwało aż do naszych czasów, do 1944, kiedy to runęło w wyniku bombardowań.


   Mniej wytrzymała okazała się za to wieża, wzniesiona od strony wschodniej między nawą a prezbiterium, która runęła w 1590, niszcząc przy tym prezbiterium; sklepienie nawy głównej wytrzymało sile uderzenia. Książę Wilhelm V uznał to za znak nieba, iż powstający kościół jest zbyt mały. Budowę jednak początkowo wstrzymano. Podjęto ją na nowo dopiero w 1593, prawdopodobnie pod kierownictwem Friedricha Sustrisa i według jego planów. Książę znów sięgnął do szkatuły, mocno już nadwerężonej dotychczasowym finansowaniem jezuitów. W 1597 kościół był już ukończony a 6 lipca miała miejsce jego uroczysta konsekracja. Kościół otrzymał wezwanie św. Michała a konsekrację uświetniło ośmiogodzinne, specjalnie na tą okazje przygotowane misterium z udziałem 900 aktorów, pokazujące walkę patrona świątyni z szatanem. Wilhelm V przez swą gorliwość związaną z finansowaniem budowy doprowadził skarb państwa na skraj bankructwa. Ostatecznie kościół św. Michała, wzorowany na kościele-matce jezuitów, rzymskim Il Gesù wydatnie przerósł swój pierwowzór pod względem rozmiarów i sam stal się wzorem dla ponad 100 budowli kościelnych.


Pod prezbiterium znajduje się krypta grobowa, w której, podobnie jak we Frauenkirche i Theatinerkirche, są groby książąt i królów bawarskich. Kościół św. Michała od początku stał się miejscem pochowku członków domu Wittelsbachów.

Tak stało się w przypadku księcia Wilhelma V, który został pochowany zgodnie z własnym życzeniem w krypcie kościelnej, podobnie jak jego syn, książę Maksymilian Bawarski. Najznamienitszą osobistością, jaka spoczywa w krypcie, jest król Bawarii, Ludwik II. Pieczę nad czterdziestoma grobowcami sprawuje Fundacja Wittelsbachów.
Niestety, do krypty stała kolejka absurdalnej długości, więc musieliśmy odpuścić sobie jej zwiedzanie.





























Następnie mijając dawny kościół obecnie zmieniony na Muzeum Łowiectwa i Rybołówstwa idziemy w stronę najbardziej znanej świątyni - Katedry Najświętszej Marii Panny














   Obecna świątynia jest trzecią na tym miejscu, powstała na miejscu XIII wiecznej kaplicy i romańskiej bazyliki. Późnogotycka hala wzniesiona została w latach 1468-1488, a jej wnętrze w ciągu pięciu wieków wielokrotnie zmieniano. Znaczna część historycznego wyposażenia zachowała się do dziś. Są to dzieła znanych artystów działających w Bawarii m.in. stalle z rzeźbami Erasmusa Grassera, liczne ołtarze, w tym z dziełami malarskimi Jana Polaka i rzeźby m.in. Hansa Leinbergera. Wieże o wysokości 99 metrów nakryte są charakterystycznymi renesansowymi cebulastymi hełmami. W najwyższej kondygnacji rozpościera się widok na całe miasto i okolice. Katedra jest doskonałym punktem orientacyjnym.





























Galopowaliśmy dalej mijając mniej lub bardziej znane zabytki Monachium, jak: Rezydencja, Alter Hof, Teatr Narodowy, by w końcu pod sławetną piwiarnią w której swą  niechlubną karierę rozpoczynał niejaki Adolfik rozbiec się w dowolych kierunkach w ramach tzw. wolnego czasu. Wleźliśmy do tejże piwiarni, ale był tam tak dziki tłum, hałas i nieszczególnie piękny zapach, że po trzech krokach zawróciliśmy by udać się do mniej sławnego lokalu na kawę. Potem większość spędzała wolny czas w sklepach....


























Wreszcie o godz. 17-tej zbiórka przy autokarze - jedziemy do BMW!











Niestety okazało się, że na zwiedzanie muzeum jest za późno, więc obejrzeć mogliśmy wyłącznie egzemplarze stojące przed wejściem.

















Ale za to możemy wejść do salonu wystawienniczego, w którym można obejrzeć i pomacać wszystko co aktualnie BMW oferuje do sprzedaży, włącznie z Rolls-Roysami i Mini-Morrisami, bo obie te firmy BMW wykupiło. Ale się facetom błyszczały oczy.....





























Wybraliśmy model, wybraliśmy kolor, teraz już tylko należy znaleźć sponsora..... A i tak najfajniejsze BMW w całym salonie to ten pojazd:











Spacer po takim salonie kojarzy mi się jewdnoznacznie z lizaniem cukierka przez szybę.....
Teraz jeszcze szybki spacer w stronę wioski olimpijskiej, znajdującej się tuż obok. Była to sławetna, tragiczna olimpiada, którą zaatakowali terroryści Palestyńscy, a niemieckie służby działały wyjątkowo nieudolnie - W efekcie zamachu Palestyńczycy zabili 11 izraelskich sportowców i trenerów oraz jednego oficera niemieckiej policji. Pięciu z ośmiu terrorystów zostało zabitych podczas próby odbicia zakładników, trzech pozostałych przy życiu terrorystów schwytano. Zostali oni uwolnieni przez RFN w następstwie porwania przez Czarny Wrzesień samolotu pasażerskiego linii Lufthansa.

Odpowiedzią Izraela na zamach były operacje „Wiosna Młodości” i „Gniew Boży”, serie nalotów lotniczych na arabskie cele oraz zabójstwa Palestyńczyków podejrzewanych o zorganizowanie zamachu.




















I na tym nasza wycieczka się zakończyła. O godzinie 19-tej zapakowaliśmy się do autokaru i ruszyliśmy w stronę kraju. Jechaliśmy bezpiecznie, zatrzymując się mniej więcej co 3 godziny dla rozprostowania nóg i około 5 rano wjechaliśmy na parking z którego parę dni wcześniej wyruszaliśmy.
  
Podsumowując - znowu ciekawa i pouczająca wycieczka. Wprawdzie pogoda dawała się nam trochę we znaki ale i tak mogło być gorzej, więc nie narzekajmy.
Zaczęłam rozumieć wypowiedzi różnych znamienitych postaci historycznych i współczesnych na temat "ukochanego Tyrolu" albo "tęsknoty za Bawarią". Krajobrazy są tam tak nieprzeciętnie piękne, że można się w nich zakochać bez reszty. A dbałość Bawarczyków o otoczenie - przyrodę i porządek są godne podziwu i naśladowania.



Informacje:
"The Royal Castle of Linderhof",
"Neuschwanstein Castle",
"Herrenchiemsee Royal Palace",
"Fahrplan Chiemsee Schiiiahrt",
"Neuschwainstein and Hohenscwangau",
"Salzburg Sightseeing",
"Welcome to Lake Konissee",
"Royal Palace of Herrenchiemsee",
"King Ludwig II and his castles",
"Wikipedia".